Moje życie dzieli się na okres przed i po Boczku. Tak wiele zmieniło się, gdy go zaadoptowaliśmy. Decyzję podjęliśmy popełniając klasyczny błąd adoptując go”ze zdjęcia” i krótkiego opisu temperamentu.

Boczek miał wówczas 2,5 miesiąca i właśnie zamykało się jego okno socjalizacji, czyli okres, w którym wszystkie doświadczenia jakie zbierał na stałe ukształtowały jego psychikę. Już wówczas ujawniło się wiele problemów, takich jak obrona zasobów, brak tolerancji na zabiegi pielęgnacyjne i nadmierna ekscytacja.

Wtedy właśnie zaczęłam poszukiwać odpowiedzi na pytania, jak zmienić te zachowania, co doprowadziło mnie na kurs zawodowy do Jacka Gałuszki, na klasy komunikacji w Talking Dogs oraz liczne seminaria i szkolenia.

Wiem, że gdyby Boczek trafił na innego właściciela, z dużym prawdopodobieństwem wróciłby z powrotem do schroniska.

Mimo, że dziś zupełnie inaczej podeszłabym do adopcji i pewnie nie wzięłabym takiego psa jak Boczek, uważam że bez niego nie byłabym tym, kim jestem. Nie zamieniłabym go dziś na żadnego innego psa i żadne inne zwierzę. Uwielbiam nasze spacery, zabawy, wspólne leżenie przed telewizorem i spanie w nogach. Rozbraja mnie jego spojrzenie mówiące ”To co teraz robimy?” i cieszę się, gdy wracam z pracy a on merda ogonem i zmusza mnie do aktywności.

Boczek będzie dla mnie zawsze pierwszym najważniejszym przewodnikiem po psim świecie.

01m_35736491681_o

Reklamy