Są takie psy, które zwyczajnie nie życzą sobie kontaktu z innymi psami. Ani wąchania się po zadkach ani zabawy. Komunikują to wszem i wobec swoim ciałem i głosem, ale niestety ich właściciele często sądzą, że pieski muszą się ze sobą witać i „socjalizować”. Kończy się to zwykle obszczekiwaniem a długofalowo otrzymujemy psa, który na spacerze jest nerwowy i lubi poszczekać sobie na wszystko. Nie ufa swojemu właścicielowi, że ten go znów nie wprowadzi w nieprzyjemną sytuację.

Pierwszy krok, to uświadomienie sobie tego, że pies może mieć inne potrzeby niż my i zwracanie większej uwagi na to, co komunikuje.
Przedstawiam mistrzynię namierzania i ciętej riposty – Mirabelkę.

 

Reklamy