Szukaj

Psi Bajzel

behawiorysta zoopsycholog Poznań

Tag

znaczenie w domu

Chopin unplugged

Chopin przez 3 lata załatwiał się w domu. W różnych miejscach, głównie pod nieobecność właścicieli. W swej szczytowej formie potrafił nawet wskoczyć na stolik i zrobić na nim kupę.

Prawdę mówiąc nie widziałam reguły w tym zachowaniu, więc postanowiłam podejść do problemu holistycznie. Najważniejszą częścią zmiany miała być jednak zwiększona kontrola jego przebywania w domu. Udało się, 3 tygodnie po spotkaniu dostałam miły telefon od właścicielki, że od momentu wprowadzenia środków zaradczych ustalonych podczas konsultacji „jak ręką odjął” Chopin przestał znaczyć w domu.

W nagrodę Chopin dostał kota, z którym próbuje wejść w komitywę. Ciekawe czy się dogadają…

Reklamy

Jonny „walker” i poważny lęk separacyjny

 

Jonny to 3 letni York, którego właściciele zgłosili problem z lękiem separacyjnym. Piesek piszczy i drapie w drzwi po ich wyjściu z domu. Często znaczy w domu, co jest dla domowników najbardziej uciążliwe, bo mieszkają w wynajętym mieszkaniu.

Na miejscu okazało się, że Jonny zupełnie nie potrafi odpoczywać w domu. Żyje życiem swoich właścicieli – Pan wstaje, on wstaje i idzie za nim. Gdy nikt nie poświęca mu uwagi, wymusza ją piszczeniem i skakaniem na właścicieli. Ciągle za nimi chodzi, nawet do łazienki.

Na nagranym filmie widać, jak dużym przeżyciem był dla niego krótkotrwały brak uwagi i nie reagowanie na jego zachowanie. Na końcu Jonny wskakuje na poduszkę i wpatruje się Panu głęboko w oczy dopóki Pan nie zareaguje.

Teraz właściciele skupiają się na odwróceniu relacji w domu – to oni decydują kiedy chcą się bawić, kiedy chcą wyjść na spacer z psem, kiedy chcą go głaskać. Celem jest nagradzanie u psa spokoju i umiejętności zajmowania się samym sobą. Gdy piesek nauczy się odpoczywania w domu podczas obecności właścicieli, będziemy mogli pracować nad odpoczywaniem wtedy, gdy będzie zostawał sam.

——————————–

News od właścicielki z 3 sierpnia 2016:

Dzisiaj Pan wrócił z pracy a pies leżał w klatce, dopiero po podjesciu do klatki Johny wyszedł. Miłość do klatki zatem z dnia na dzień rośnie. Jeśli chodzi o siusianie to jest różnie, ale co do zasady tendencja jest wzrostowa. Przyznaję, ostatnio mniej ćwiczyliśmy, dwa poprzednie weekendy też poza domem. Pies lepiej znosi wyjście Pana z domu. 🙂

Miód na moje serce 🙂

Jonny w klatce

Blog na WordPress.com.

Up ↑